poniedziałek, 17 września 2018

Epilog

*5 lat później*
- Tata! Tata! - mały Richard podbiega do mnie z kartką. - Zobacz co narysowałem! To Ty, mamusia i ja! - pokazuje mi rysunek złożony z kilku kresek i kółek.
- Ślicznie, skarbie. - biorę od niego kartkę i kucam przed nim. - To co, przebieraj buciki i idziemy odebrać mamę z lotniska.
- Dobrze. - siada na ławkę i wyciąga swoje trampki.
Pomagam mu z zawiązaniem sznurówek i ruszamy do wyjścia. Wsadzam go do fotelika z tyłu auta i powoli wyjeżdżam z parkingu. Jedziemy odebrać Re z LAX po dwumiesięcznej trasie. Wydała ostatnio z Hey Violet nowy album i występowała w Europie. W lipcu, po premierze mojego albumu jedziemy oboje koncertować po całych Stanach Zjednoczonych, a nasz syn z nami. To na pewno będzie wspaniałe przeżycie.

Gdy tylko Rena dostrzega nas podbiega do nas i ściska.
- Tęskniłam za Wami, moje dziubki. - całuje najpierw małego, a potem mnie. Z tym wyjątkiem, że mnie dłużej i namiętnie.
Oplatam rękoma jej talię i przyciskam bliżej do siebie.
- My też tęskniliśmy. - szeptam jej do ucha i wypuszczam z objęć.
Zabieram jej bagaże, a ona chwyta synka za dłoń. Kierujemy się razem do wyjścia.

Na miejscu czeka na Renę drobna niespodzianka. Przygotowałem jej ulubiony obiad i udekorowałem mieszkanie świeżymi kwiatami. Wchodzę do domu pierwszy, zostawiam walizki z boku i prowadzę Re do salonu.
- Witaj w domu, kochanie. - obejmuję ją w talii i czekam na jej reakcję.
Na środku stołu stoi wielkie pudło, opakowane w elegancki papier, z kokardą u góry.
- Wiesz, że nie musiałeś. Jesteś wspaniały. - cmoka mnie w policzek i podchodzi do stołu.
Otwiera prezent i a jej twarz wyraża ogromne zaskoczenie. Tak, kupiłem jej wymarzoną sukienkę i wymarzoną parę butów.
- Aaa! Pamiętałeś! - zrywa się z miejsca i rzuca mi się na szyję. - Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! - wpija się w moje usta, a Richard zakrywa oczy.
- Możecie później? Jestem głodny. - przerywa nam. Jak zawsze.
- Okay, okay. - mówi Re odsuwam się ode mnie. - Dokończymy jak będzie spał. - szepcze i zaczyna się śmiać.
Uwielbiam to, że nasza rodzina jest razem taka szczęśliwa i kochająca. Jestem też zadowolony, że dałem się namówić na terapię i dzięki temu jestem teraz dobrym mężem dla Re i wzorowym ojcem dla Richarda.

A jeśli chodzi o moje relacje z innymi…
Te z rodziną bardzo się ociepliły i teraz każdy weekend spędzamy naprzemiennie u nich lub rodziców Reny.
Pogodziłem się z Ravenem, po którym mój syn dostał imię. Rav tak jak ja zdecydował się leczyć u psychiatry. Sesja terapeutyczna i dobrze dobrane leki pomagają mu żyć normalnie z zaburzeniami emocjonalnymi. Ponadto od ponad roku jest szczęśliwym małżonkiem Hugo Pimentala.
Z Ericiem spotykamy się bardzo często. Został chrzestnym małego Richarda. 
Ashton, z którym zaprzyjaźniłem się przed ostatni czas, także nas odwiedza. Ma totalnego świra na punkcie Richarda i nakłania swoją dziewczynę, aby też sobie takiego sprawili. Nie wiem kiedy im się uda, ale życzę im jak najlepiej.


---
Dziękuję serdecznie za te prawie 2 tygodnie razem.
Razem z końcem tego FF, kończę karierę Bloggerki. Kolejne historie publikować będę wyłącznie na Wattpadzie.
Jeszcze raz dziękuję, tym razem za ponad 4 lata razem. To było niesamowite uczucie móc dzielić się z Wami swoją twórczością <3
Trzymajcie się,
Wiki R5er 

2 komentarze:

  1. O jak słodko! Zauważyłam tylko jeden błąd - miały być bliźniaki... 😱
    Chyba, że lekarz się pomylił...
    Buziaki
    Czekam na ewentualne Wattpadowe opowiadania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lekarz się pomylił ;) Albo autor, który pomiędzy pisaniem poszczególnych części miał za długie przerwy...

      Usuń